Dlaczego buduję rzeczy, które działają — i czego mnie to nauczyło o sobie
Dlaczego buduję rzeczy, które działają — i czego mnie to nauczyło o sobie
Lubię pytania, na które nie ma jednej odpowiedzi. Takie, które cos we mnie ruszają. I jedno z nich słyszałem przez lata tak często, ze w końcu postanowiłem na nie odpowiedzieć uczciwie.
„Michał, ale co ty właściwie robisz?”
Tenis. Padel. Buduję korty. Piszę thrillery. Prowadzę fundację. Jestem przedsiębiorca, czasem autorem, często szkoleniowcem. Mam klub w Lublinie, mam firmę konsultingową dla inwestorów, mam w szufladzie kolejną książkę.
I przez długi czas sam nie wiedziałem, jak to wszystko opisać w jednym zdaniu. Dziś już wiem.
Buduję rzeczy, do których ludzie wracają.
To nie jest tagline. To jest obserwacja. I zanim powiem ci, co to znaczy w praktyce — chce ci opowiedzieć, skąd to się wzięło.
* * *
Na początku był kort, nie wizja
Rakietmania nie powstała z biznesplanu. Powstała z frustracji.
Przez lata grałem w tenisa w miejscach, które nie szanowały gracza. Trudna rezerwacja, zniszczone korty, brak atmosfery. I za każdym razem myślałem: da się inaczej. Można stworzyć miejsce, do którego ludziom będzie się chciało wracać nie dlatego, że nie ma alternatywy, ale dlatego, że naprawdę lubią tu być.
Tak powstał klub. Nie jako projekt inwestycyjny, ale jako odpowiedź na pytanie: jaki powinien być dobry klub tenisowy i padlowy?
Dzisiaj Rakietmania to jeden z wiodących klubów tenisowych i padlowych w Lublinie. Ale dla mnie to przede wszystkim dowód na to, ze dobry produkt — taki, który naprawdę służy ludziom — broni sie sam.
Co korty nauczyły mnie o ludziach
Prowadzenie klubu to nieustanne zderzenie z rzeczywistością. Uczysz się, ze:
- Ludzie nie kupują usług. Kupują poczucie, że są we właściwym miejscu.
- Lojalność buduję się nie jednym dobrym treningiem, ale setkami małych chwil, które razem składają się na coś większego.
- Najlepsi klienci to tacy, którzy polecają cie innym — bo czują, że to miejsce jest ich.
To brzmi jak truizm. Ale kiedy budujesz kortowe 2500 mkw na Rusałka 19 i widzisz, że ci sami ludzie przychodzą i zostają — to naprawdę coś znaczy.
* * *
Dlaczego zaczynałem budować korty dla innych
Kiedy padel zaczął rozkwitać w Polsce, zobaczyłem szansę — i jednocześnie ryzyko. Wielu inwestorów wchodzą na ten rynek bez zrozumienia, czym różni się dobry biznes kortowy od złego. Kupowali drogie systemy, wybierali złe lokalizacje, budowali za szybko.
Zaczynałem dostawać pytania. Od znajomych, od biznesowych kontaktów, od ludzi, którzy trafiali na mnie przez Rakietmanię. „Michał, chcemy zbudować korty. Od czego zacząć?”
Tak powstało inwestycjekortowe.pl. Nie jako kolejny biznes, ale jako naturalna odpowiedź na realne zapotrzebowanie. Jeśli mam wiedzę, która pomaga ludziom unikać błędów i zarabiać więcej — mam obowiązek się nią dzielić.
I znów ta sama zasada: nie sprzedaję kortów. Pomagam ludziom zbudować miejsca, do których gracze będą wracać.
* * *
Pisanie książek jako laboratorium myśli
Kiedy ludzie dowiadują się, że piszę thrillery, często reagują zdziwieniem. „Jesteś biznesmenem. Po co ci to?”
Odpowiedź jest prostsza, niż myślą.
Pisanie to jedyny rodzaj aktywności, który zmusza mnie do pełnej koncentracji. Kiedy jestem na korcie, mogę myśleć o biznesie. Kiedy jestem na spotkaniu, mogę myślę o meczu. Kiedy piszę — jestem tylko przy historii.
Ale jest tez coś więcej. Thriller to gatunek, który wymaga logiki. Każdy wątek musi mieć sens. Każda postać musi być wiarygodna. Każda decyzja bohatera musi wynikać z czegokolwiek, co było wcześniej.
To samo dotyczy biznesu. Dlatego moje książki — „Układ” i „Próba” — to nie ucieczka od codzienności. To inny sposób myślenia o tych samych rzeczach.
* * *
Fundacja, czyli to, co zostanie
Prowadzenie biznesu sportowego bez zaangażowania społecznego byłoby dla mnie niepełne. Dlatego powstała Fundacja Rakiety Przyszłości.
Wierzymy — i to nie jest frazes — że sport daje dzieciom to, czego często nie może im dać szkoła: umiejętność przegrywania, wstawania, próbowania jeszcze raz. Radzenia sobie z napięciem. Współpracy z innymi.
Pomagamy dzieciom rosnąć przez sport. To proste. I to jest ta część tego wszystkiego, z która chodzę spać z poczuciem, że robiłem coś ważnego.
* * *
Czego mnie to wszystko nauczyło
Można powiedzieć, że prowadzenie kilku projektów jednocześnie to rozproszenie. Widzę to inaczej.
Każdy z tych projektów uczy mnie czegoś, co przenosisz do pozostałych. Praca z inwestorami kortowymi uczy mnie, jak tłumaczyć złożone rzeczy prosto. Pisanie książek uczy mnie budowania napięć i rozwiązywania ich. Klub uczy mnie, ze najważniejszą rzeczą w biznesie jest codzienne wykonanie, a nie strategia na serwetce.
Ale jest jedną rzecz, która łączy wszystkie te światy.
Nie buduję produktów. Buduję miejsca i doświadczenia, do których ludzie chcą wracać.
I to jest moja odpowiedź na pytanie „co ty właściwie robisz?”.
* * *
Jeśli tu jesteś, to nie przypadek
Trafiłeś na ten blog z jakiegoś powodu. Może interesuje cię tenis albo padel. Może myślisz o budowie kortu. Może po prostu szukasz kogoś, kto mówi wprost o tym, jak łączyć sport z biznesem i życiem.
Niezależnie od tego, co cię tu przywiodło — wybierz kierunek:
- Chcesz zagrać lub trenować w Lublinie? Wejdź na rakietmania.pl
- Myślisz o inwestycji w korty padlowe? Policz opłacalność na inwestycjekortowe.pl
- Szukasz dobrze napisanej historii na wieczór? Zajrzyj do moich książek.
- Chcesz wesprzeć dzieci w sporcie? Sprawdź fundację Rakiety Przyszłości.
A jeśli chcesz po prostu zostawać w kontakcie z tym, co robię — obserwuj mnie. Piszę rzadko, ale o tym, co naprawdę ma znaczenie.
Michał Pasicki
Pasicki.pl
Buduję rzeczy, które mają sens.
Przedsiębiorca, twórca Rakietmanii, autor thrillerów.
Jeśli dotarłeś aż tutaj — to nie przypadek.
Zrób pierwszy krok
Zostań w kontakcie:
Realizacja
webmanufaktura.pl