Poznajmy się

Nie planowałem tego życia. Ale dziś nie zamieniłbym go na żadne inne. Zajmuję się importem, buduję korty i piszę książki — a najciekawsze rzeczy powstają gdzieś pomiędzy.

Były momenty, w których wszystko się zatrzymywało.

Takie, kiedy nie masz planu, nie masz pewności — masz tylko wybór: zostać w miejscu albo iść dalej.

Wybrałem ruch.

Nie dlatego, że zawsze wiedziałem, dokąd idę.
Dlatego, że ruch daje szansę.
Na zmianę. Na nowy początek. Na odbudowanie siebie.

Początek

Moja droga nie była linią prostą.

Były w niej straty, trudne momenty i decyzje, które zmieniają człowieka na zawsze.
Są doświadczenia, po których patrzysz na życie inaczej — spokojniej, uważniej, bardziej świadomie.

To one nauczyły mnie, że nie wszystko można przewidzieć.
Ale wszystko można budować świadomie.

Z czasem zrozumiałem, że nie chcę tylko pracować.
Chcę tworzyć rzeczy, które mają sens.

Michał Pasicki – rozwój biznesu sportowego, tenis i padel w Polsce

Ruch

Najpierw był sport.

Sport nauczył mnie dyscypliny, pokory i tego, że rozwój nigdy nie dzieje się od razu.
Z tej potrzeby ruchu powstała Rakietmania — projekt, w którym połączyłem inwestycję, budowę infrastruktury, sprzedaż, zespół i społeczność wokół sportu.

Dziś Rakietmania to nie tylko korty tenisowe i padlowe.
To społeczność ludzi, którzy wracają — dla gry, energii, relacji.

To wtedy zrozumiałem coś ważnego:

Nie buduję obiektów.
Buduję miejsca, do których chce się wracać.
Michał Pasicki – import towarów i praca z zagranicznymi dostawcami

Decyzje

Potem przyszedł biznes.

Najpierw import. Praca z zagranicznymi dostawcami, negocjacje, odprawy, realny towar, który trzeba sprowadzić i rozliczyć. Import to dla mnie zawód, nie hobby — jestem agentem celnym wpisanym na listę Izby Administracji Skarbowej. Najpierw praktyka, potem wnioski.

Przez lata pracowałem z dostawcami z Europy i Azji, negocjowałem warunki płatności, sprawdzałem dokumenty, próbki i pełne koszty dostaw. Wiem, że dobra cena jest tylko początkiem — najwięcej problemów powstaje w szczegółach, których na początku nikt nie pyta.

Z czasem doszły współprace międzynarodowe i kolejne projekty. Zacząłem budować także korty padlowe — dla inwestorów, hoteli, klubów, ludzi, którzy chcą tworzyć miejsca z potencjałem.

Każdy projekt nauczył mnie tego samego:
najtrudniejsze decyzje podejmuje się wtedy, gdy nikt nie patrzy.
I właśnie wtedy najbardziej liczy się konsekwencja.

Słowa

A gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawiło się pisanie.

Piszę, bo niektórych historii nie da się opowiedzieć inaczej.
Thrillery stały się dla mnie sposobem mówienia o wyborach, napięciu, konsekwencjach — o tym, co dzieje się pod powierzchnią.

Tak powstały thrillery „Układ” i „Próba”, a dziś pracuję nad kolejną historią osadzoną w Lublinie i publikuję serię RYTM.

Każda książka to inna droga.
Ale każda zaczyna się od tego samego pytania:

Co dzieje się z człowiekiem, gdy musi podjąć decyzję, od której nie ma odwrotu?

Dlaczego to wszystko łączę

Dziś moje życie to połączenie kilku światów:
sportu, biznesu, pisania i projektów społecznych.

Nie widzę ich jako oddzielnych rzeczy.
Łączy je jedno: decyzje, odpowiedzialność i konsekwencja.
W imporcie dotyczą pieniędzy i ryzyka. W biznesie — ludzi i projektów. W książkach — bohaterów, którzy muszą wybierać bez pewności, co wydarzy się dalej.

Dlatego powstała też Fundacja Rakiety Przyszłości — bo wiem, że nie każdy startuje z tej samej linii.
I czasem wystarczy jedna szansa, jeden trening, jedno wsparcie, żeby zmienić czyjś kierunek.

Jeśli tu jesteś

Jeśli dotarłeś aż tutaj, to pewnie nie przez przypadek.

Może też coś budujesz.
Może jesteś na początku drogi.
A może po prostu szukasz ludzi, którzy robią rzeczy naprawdę.

Niezależnie od powodu — dobrze, że jesteś.