Skąd się biorą moje książki?

14 lipca 2025

 Skąd się biorą moje książki?

O jednej książce, notatnikach i pytaniu „A co jeśli…?”
Nie czytałem książek w podstawówce.
Naprawdę. Ani szkolnych lektur, ani tych „dla przyjemności”.
Dopiero latem, po ósmej klasie, kiedy czekałem na liceum, sięgnąłem z nudów po przypadkową książkę z półki:
„Morderstwo w Sądzie Najwyższym” – Margaret Truman.
I wtedy się zaczęło.
Pamiętam, że przeczytałem ją jednym tchem.
Po raz pierwszy w życiu poczułem, że książka może wciągnąć mocniej niż jakikolwiek film.
Od tamtej pory… czytam wszystko. Szczególnie thrillery, kryminały, powieści z tajemnicą w tle, noblistów.
Ale nie tylko czytam.

📓 Od dziecka prowadzę pamiętniki i notatniki.

Zapisuję wszystko:
• pomysły,
• zdania zasłyszane w trolejbusie,
• plany,
• zadania,
• marzenia,
• a czasem tylko jedno słowo, które mnie gdzieś poruszyło.
To z tych notatek rodzą się fabuły.
Nie mam jednej metody.
Czasem to scena, którą widzę oczami wyobraźni.
Czasem rozmowa. Czasem jedno pytanie:
„A co jeśli…?”
Piszę to, co sam lubię czytać.
Tworzę historie, które chciałbym zobaczyć na ekranie albo wciągnąć nocą przy lampce.
Bo dla mnie pisanie to nie zawód.
To drugi sposób oddychania.
Jeśli też prowadzisz notatniki – napisz w komentarzu, co tam chowasz.
A jeśli nie… może warto zacząć od jednego zdania.